Absolwentki

  • Absolwentki Strumieni

    Co roku opuszczają nasze mury uczennice, które wierzymy, chcą zmieniać świat na lepszy!

    Świadczą o tym słowa jednej z nich: „Nie zamierzam stać w miejscu !”.

    W ubiegłym roku oficjalnie powstał KLUB ABSOLWENTEK STRUMIENI. Uczennice, które stoją na jego czele to absolwentki naszego Gimnazjum i Liceum.

    Klub liczy 138 absolwentek Gimnazjum i 17 absolwentek Liceum.

    Spotkania Klubu Absolwentek odbywają się dwa razy w roku.

    Grudniowe spotkanie ma charakter świąteczny i połączone jest z mini wykładem na temat podnoszenia różnego rodzaju kompetencji zawodowych.

    W czerwcu, podczas święta szkoły, spotkanie jest okazją nie tylko do wspólnej zabawy, ale również wymiany doświadczeń i szukania możliwości zaangażowania społecznego każdej z nich.

    Oczywiście kibicujemy naszym absolwentkom, które studiują nie tylko na różnych kierunkach ale również w wielu miejscach świata.

    Trudno wskazać typowe wybory kierunków studiów naszych absolwentek, gdyż są one bardzo zróżnicowane: od architektury, przez medycynę , prawo, ekonomię, fizykę ale również mamy wśród absolwentek studentki akademii muzycznej, pielęgniarstwa, pedagogiki specjalnej czy w końcu filologii romańskiej.

     

    Oto kilka wywiadów z naszymi pierwszymi absolwentkami, które w tym roku będą bronić swoich prac magisterskich, a niektóre z nich założą również swoje własne rodziny.

    Wywiady z absolwentkami STRUMIENI zebrane na przestrzeni ostatnich lat.

    1.Wywiad z absolwentką naszego gimnazjum, studentką I roku pedagogiki specjalnej na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej

     „ Tutaj zawarłam przyjaźnie, które do tej pory trwają”

    Najpierw pytanie sentymentalne. Za czym najbardziej tęsknisz w „Strumieniach”?

    Zdecydowanie za rodzinną atmosferą szkoły, którą odczuwałam przez cały czas nauki w „Strumieniach” oraz nauczycielami, starającymi się mi we wszystkim pomóc.

    Co, teraz, z perspektywy czasu najbardziej doceniasz z lat spędzonych z nami?

    Jest tego naprawdę dużo 🙂 Np. gdy nagle okazało się, że na studiach nie mam do kogo udać się z różnymi problemami, doceniłam system tutoringu i mojego opiekuna ze „Strumieni”, który w wielu sprawach bardzo mi pomagał. Tutaj zawarłam przyjaźnie, które do tej pory trwają. Dobrze wspominam również stosunkowo małe klasy, indywidualne podejście do każdej uczennicy oraz pracę własną.

    Jak Ci się studiuje?

    Na mojej uczelni bardzo mi się podoba. Wszystkie wykłady i ćwiczenia są naprawdę ciekawe, chodzę na nie chętnie, a nawet często nie mogę się doczekać kolejnych, gdyż poruszane tam tematy interesują mnie i fascynują.

    Jakie plany na przyszłość?

    Przede wszystkim chciałabym pomagać innym. Czy będę pracować z dziećmi z poważną niepełnosprawnością, czy po prostu będę uczyć w zwykłej szkole, jeszcze nie mogę powiedzieć. Może kiedyś wrócę do „Strumieni”…

     

    2. Wywiad z absolwentką pierwszego rocznika naszego liceum, obecnie studentką III roku pedagogiki wczesnej edukacji z językiem angielskim na Uniwersytecie Gdańskim

    „Nie zamierzam stać w miejscu !” Skąd się wziął pomysł na pedagogikę? Pomysł na studia wziął się z moich wcześniejszych, licznych doświadczeń z dziećmi. Nie tylko opieka nad rodzeństwem, ale na różnego rodzaju wyjazdach, obozach czy rekolekcjach chętnie podejmowałam się obowiązków opieki nad dziećmi. Tak dobrze pracowało mi się z maluchami, że postanowiłam pójść w tym kierunku. Słyszałam, że udzielasz się aktywnie na uczelni. Mogłabyś powiedzieć na czym polega Twoje zaangażowanie? Staram się udzielać, bo uważam, że na uczelni studenci mają tak naprawdę mało do powiedzenia. Poza tym jakoś tak naturalnie od pierwszego dnia zajęłam się organizowaniem różnych rzeczy i tak już zostało. Jestem też przedstawicielem studentów w Radzie Instytutu Pedagogiki, co brzmi bardzo poważnie, ale tak naprawdę chodzi o to, żeby być łącznikiem między studentami a wykładowcami. Jak dajesz sobie radę studiując daleko od domu? Zwykle wymaga to dużej samodzielności, zorganizowania. Jak z Twoją przedsiębiorczością? Wyprowadzka z domu stawia przed wieloma nowymi wyzwaniami, ale jak się wszystko dobrze zorganizuje to okazuje się, że nie jest tak źle. Aktualnie łączę uczelnię z pracą i choć czasem brakuje mi czasu, staram się nie narzekać 🙂 Ze wszystkim można sobie poradzić, choć najtrudniej jest z tęsknotą za domem, bo przez obowiązki udaje mi się odwiedzić rodzinę maksymalnie raz w miesiącu. Ale przynajmniej mają oni chwilę odpoczynku 🙂 Kiedy myślisz o „Strumieniach”, to… …pojawia się uśmiech na twarzy. Jakby nie patrzeć to prawie połowa mojego dotychczasowego życia. Wracają wspomnienia, których jest naprawdę wiele. Zdecydowanie pozytywnie myślę o „tamtych czasach”. Nawet o maturze 🙂 Twoje plany na przyszłość… …to rozwijać się. Po licencjacie przyjdzie czas na magisterkę. Są też plany na założenie rodziny, ale co najważniejsze nie zamierzam stać w miejscu. Chcę stawiać sobie nowe cele, osiągać je i stawać się coraz lepszym człowiekiem! Dziękujemy rozmowę i serdecznie zapraszamy do STRUMIENI.

     

    3. Wywiad z absolwentką naszego gimnazjum, studentką położnictwa na WUM.

    „Praca nad sobą rzeczywiście ma sens i przynosi dobre efekty. Dzisiaj korzystam z tego, co wtedy wypracowałam”.

    Należysz chyba do pierwszej generacji „Strumieniowej”, to znaczy rozpoczęłaś naukę razem z początkiem naszej szkoły. Jak z perspektywy czasu patrzysz na okres spędzony w „Strumieniach”? Tak, naukę w „Strumieniach” zaczynałam w pierwszym roku istnienia szkoły, kiedy byłam w trzeciej

    klasie podstawówki. W sumie w szkole spędziłam siedem lat – odeszłam po trzeciej klasie gimnazjum. Patrząc na czas spędzony w „Strumieniach” po pięciu latach od zakończenia w nich nauki mogę z pewnością stwierdzić, że nie był to czas stracony. Nauczyłam się tu bycia razem, pracy w grupie, dobrych wzorców współpracy. Jeśli chodzi o naukę, najlepiej wspominam chyba lekcje francuskiego – to w dużej mierze dzięki nim zafascynowałam się tym językiem i płynnie się nim posługuję. Szkoła na pewno miała także wpływ na ugruntowanie się we mnie różnych dobrych zasad czy nawyków. Przez jakiś czas traktowałam comiesięczną pracę nad „nawykami” trochę z przymrużeniem oka, ale w pewnym momencie z zaskoczeniem zauważyłam, że praca nad sobą rzeczywiście ma sens i przynosi dobre efekty. Dzisiaj korzystam z tego, co wtedy wypracowałam. Dobrze wspominam również mundurki – dzięki nim nie miałam nigdy problemu z tym, co na siebie rano włożyć idąc do szkoły. 🙂 Studiujesz położnictwo, a więc temat związany bezpośrednio z troską o ludzkie życie. Jak się odnajdujesz w tych tematach, zagadnieniach? Czy na uczelni podejmujecie czasem rozmowy na tematy bioetyczne? Na położnictwie od samego początku bardzo mi się podoba i chętnie polecę ten kierunek każdemu. W ogóle jeśli chodzi o medycynę, to jest to świetny kierunek studiów. Bardzo wymagający – to nie ulega wątpliwości, ale dający też wiele satysfakcji – czy to w formie zdanego trudnego egzaminu, czy też podziękowań za opiekę od pacjentki wychodzącej ze szpitala. Jest dużo pięknych momentów, ale jest też dużo trudów i kontrowersji. Dyskutujemy czasem ze znajomymi na tematy bioetyczne. Może nie są to jakieś bardzo światłe dyskusje, ale rozwiewamy swoje wątpliwości i konfrontujemy nasze przekonania ze wskazaniami medycznymi. Czasem bywa to trudne – książka mówi jedno, podając racjonalne argumenty, a sumienie mówi drugie. Proszę powiedz coś o Twojej działalności w Samorządzie Studenckim, na czym ona polega, co organizujecie. Ogólnie rzecz biorąc Samorząd odpowiada za współpracę między władzami wydziału a studentami, dba o nasze prawa, generalnie ułatwia nam życie. Zajmuje się też tworzeniem gadżetów i bluz wydziałowych czy organizacją imprez i wyjazdów integracyjnych. Ja jestem członkiem Komisji Dydaktyki Samorządu Wydziału Nauki o Zdrowiu i biorę czynny udział w tworzeniu Przewodnika Dydaktycznego przeznaczonego dla pierwszaków. Poza tym pełnię funkcje starosty mojej grupy dziekańskiej i starosty roku (a trzeba wiedzieć, że te funkcje na WUMie działają i mają się dobrze).

    Jakie są Twoje plany, marzenia na przyszłość? Najbliższe plany – dobrze zdać na drugi rok! A tak bardziej dalekosiężnie? Chciałabym zrobić licencjat i pracować jako położna, robiąc zaocznie magisterium z położnictwa. Po skończeniu studiów razem z koleżanką chcemy założyć własną przychodnię. Mamy fantastyczny pomysł, ale go nie zdradzimy dopóki nie wejdzie w życie… 😉 Bardzo dziękujemy za wypowiedź.

     

    4. Wywiad z absolwentka naszego gimnazjum, studentką pedagogiki na UW

    „Chciałabym podejmować właściwe decyzje i umieć zawsze cieszyć się z tego, co mam”.

    Z naszą szkołą byłaś związana niedługo, bo tylko na etapie gimnazjum. Jak teraz, z perspektywy studiów, oceniasz czas spędzony w „Strumieniach”? „Strumienie” są szkołą, którą nie sposób porównywać z jakąkolwiek inną. Bardzo cenię przyjaźnie, które zawarłam w gimnazjum. Chociaż minęło siedem lat, odkąd chodziłyśmy razem do szkoły, nadal utrzymujemy kontakt i spędzamy razem czas. Uczęszczając do wielu szkół na różnych etapach edukacji, dostrzegłam znaczące różnice w podejściu do kształcenia. Sternik zdecydowanie bardziej dba o to, aby uczeń otrzymał wykształcenie ogólne, wierzył w swoje możliwości, rozwijał pasje i z uśmiechem chodził do szkoły. Wybrałaś jako kierunek studiów pedagogikę. Co dla Ciebie jest ważne w pracy z dziećmi – jakie wartości, kompetencje…? Trudno na to pytanie odpowiedzieć w kilku zdaniach. Dzieciństwo to bardzo ważny okres w życiu. W pracy z dzieckiem istotny jest szacunek dla jego indywidualności i umiejętność konstruktywnego wsparcia, by mógł doskonalić się w tym, co lubi robić. Bardzo łatwo wpaść w rutynę skazywania dziecka na podręczniki z troski o jego wykształcenie, nie prowadzi to jednak ani do rozwijania jego pasji, ani ambicji. Bardzo ważne jest to, żeby bardziej pracować nad sobą, niż pracuje się nad dzieckiem. Jakie masz plany na przyszłość, marzenia? Chciałabym mieć poczucie, że to co robię jest dobre i ważne. Chciałabym być idealną żoną, niezastąpioną mamą i świetną przyjaciółką. Chciałabym podejmować właściwe decyzje i umieć zawsze cieszyć się z tego, co mam. Bardzo dziękujemy za rozmowę i zapraszamy na spotkanie dla absolwentek STRUMIENI.

     

    5. Wywiad z absolwentką naszego liceum, studentką lingwistyki stosowanej na UW

    „ …przydatny okazał się nawyk systematycznej pracy. Na studiach nikt nie stoi nad nami i nie pilnuje, czy się uczymy.”

    Jak dajesz sobie radę na studiach? Lingwistyka słynie przecież z wymagających zajęć. Mam sporo zajęć w porównaniu z innymi kierunkami, ale nie wykraczają one trudnością poza moje możliwości. To, co na pewno jest inne, to fakt, że prawie wszystkie ćwiczenia i wykłady są po hiszpańsku lub angielsku. Co, patrząc na tyle lat nauki w „Strumieniach”, przydaje Ci się najbardziej na studiach: jakie kompetencje, umiejętności, postawy? Czy mówienie przez tyle lat o dobrych nawykach na coś się przydało?

    Na pewno przydatny okazał się nawyk systematycznej pracy. Na studiach nikt nie stoi nad nami i nie pilnuje, czy się uczymy. To od nas samych zależy, czy zaliczymy sesję. Bardzo pomógł mi także wysoki poziom, na którym były prowadzone lekcje języka polskiego, angielskiego i łaciny. Czy mogłabyś powiedzieć, jak odnajdujesz się w środowisku Warszawy, w innej lokalizacji? Czy dostosowanie się do nowej rzeczywistości było trudne? W Warszawie mieszkam od urodzenia, ale dotychczas moja szkoła była w zasięgu kilkunastu minut jazdy samochodem. Teraz dojazdy na wydział zajmują mi co najmniej półtorej godziny. Na początku było to trochę męczące, ale dość szybko się przestawiłam. Oczywiście są też zalety – mój wydział jest naprzeciwko BUW-u i mam tylko 10 minut spacerem do Krakowskiego Przedmieścia. Jakie są Twoje plany, marzenia na przyszłość? Zawodowo chciałabym być tłumaczem książek, prywatnie – żoną i mamą. Dziękujemy za wywiad.